Na Dolnym Śląsku jest wiele zamków i każdy ma swój niepowtarzalny charakter – tak samo jak każda impreza. 13. Dni Fantastyki odbyły się w dniach 7-9 lipca jak co roku w Centrum Kultury „Zamek” w Leśnicy. Jest to najważniejsza i największa impreza fantastyczna organizowana na Dolnym Śląsku. W tym roku motywem przewodnim byli superbohaterowie. Już od samego wejścia towarzyszyły nam plakaty z Kapitanem Ameryką oraz Białym Orłem. Po więcej informacji jak zwykle zapraszam wszystkich ciekawych do rozwinięcia. Myślę, że nie będziecie żałować.


Jak co roku teren wokół centrum kultury został udostępniony dla wszystkich odwiedzających, a sam zamek otworzono w piątek o godzinie 12:00, na dwie godziny przed pierwszym panelem, dzięki temu wszyscy zainteresowani spokojnie mogli zdążyć na prelekcje. Przy wejściu były cztery punkty akredytacyjne: dwa dla osób kupujących bilety na miejscu, jeden dla tych, którzy zakupili bilety przez Internet, i ostatni dla gości. df2017 sabat 2Ponieważ atrakcje odbywały się także wokół zamku, uczestnicy nie stali w dużych kolejkach. Sama akredytacja przebiegała szybko i sprawnie. Na wejściu uczestnicy otrzymywali gumową opaskę na rękę w kolorze czerwonym oraz informator z mapą i programem imprezy. Ci, którzy zakupili wejściówki przez Internet oraz goście dostawali informator w formie książki w formacie A4, który był przejrzysty i schludnie wydany, a goście dodatkowo identyfikatory na smyczy. Cena 3-dniowego biletu wynosiła tylko 60 zł + koszty noclegowe (we własnym zakresie), w przedsprzedaży bilety można było nabyć za 50 zł. Bilet dwudniowy – sobota i niedziela – kosztował 40 zł, a jednodniowy (niedziela) – 20zł.


Heroes


Na ścianach zamku, jak i na murach przed wejściem wisiały plakaty, które były częścią wystawy „80’s 90’s Fantastic Heroes”. Reszta znajdowała się w środku budynku, na wprost od wejścia. Wystawa prezentowała 40 oryginalnych plansz komiksowych z superbohaterami i bohaterami fantastyki lat 80. i 90. Były to prace m.in. takich autorów, jak: Pat Ollife (USA), Sal Buscema (USA), Jesus Merino (Hiszpania), Joe Bennett (Brazylia), Mike Deodato (Brazylia), Mike Miller (Kalifornia) oraz wydawnictw Marvel, DC, Dark Horse, Image.


Goście, goście


Impreza odbywała się w piątek od godziny 14:00 do 21:50, w sobotę od 10:00 do 21:50 oraz df2017 sabat 1w niedzielę od 10:00 do 17:50. W nocy zamek był zamknięty. Dzięki temu, że panele trwały 50 minut, a nie pełną godzinę, uczestnicy mieli czas, żeby zdążyć na kolejne prelekcje, a prelegenci, żeby się przygotować. Jeden z pierwszych wykładów poprowadził znany brytyjski pisarz Graaham Masterton. Był on jednym z czterech zagranicznych gości i jednym z 62 wszystkich zaproszonych. Podczas prelekcji opowiadał o swojej twórczości, pojawiły się wspomnienia smutnych momentów z jego życia, ale również nie zabrakło wątku humorystycznego. Całość była poprowadzona w języku angielskim. Dużym zainteresowaniem cieszyły się panele, nieraz zdarzało się, że w salach brakowało miejsc dla chętnych. W sobotę jednym z najbardziej wyczekiwanych był panel „Kulisy dubbingu”, który poprowadził Jarosław Boberek wraz z Pawłem Przybyłem. Atrakcja cieszyła się tak dużym zainteresowaniem, że zodf2017 sabat 6stała przeniesiona z Sali VI (205) do amfiteatru – sceny obok zamku. Szkoda tylko, że decyzja o tym zapadła na 10 minut przed rozpoczęciem i wielu ludzi niepotrzebnie tłoczyło się przez pół godziny przed salą. Przez prawie godzinę mogliśmy posłuchać o kulisach pracy jednego z najpopularniejszych aktorów dubbingowych. Wystąpienie było świetne, a usłyszeć Króla Juliana na żywo – bezcenne doświadczenie. Część atrakcji niestety się nie odbyła, głównie w niedzielę kilka paneli zostało odwołanych z powodu nieobecności ich twórców. Jedną z wad był zaduch w salach, który oczywiście spowodowany był dużym tłokiem, pogodą i – najważniejsze – brakiem cyrkulacji powietrza, szczególnie w sali w piwnicy, gdzie nie było okien. Współczuję prowadzącemu, który miał tam dwa panele z rzędu. Podczas Dni Fantastyki odbyło się też sporo warsztatów, ale cieszyły się one trochę mniejszą popularnością, głównie te, w które trzeba było włożyć trochę własnej siły i się napocić.


Coś na ząb


Strefa gastronomiczna mieściła się na zewnątrz, a jedzenie dostarczały nam food trucki, df2017 sabat 5m.in. popularny we Wrocławiu PasiBus, gdzie można było zakupić pyszne hamburgery w cenie 18-21 zł, do tego pojawiły się mobilne bary z różnego rodzaju frytkami, makaronami, pierogami, można było również skosztować kiełbaski z grilla. Ludzie zajadali się też zapiekankami ze strażackiego żuka. Nie zabrakło czegoś dla ochłody, a były to kręcone lody włoskie. Dodatkowo w pobliżu zamku była żabka, kawałek dalej biedronka i jeszcze dalej (około 8 min piechotą) lidl. Tak więc, jeśli ktoś chciał zjeść taniej, to mógł się wybrać do jednego z tych dyskontów. Wadą zewnętrznej strefy gastronomicznej było to, że ludzie nie mieli możliwości schowania się z jedzeniem przed deszczem, na szczęście opady były tylko chwilowe.


Strefa handlowa


Strefa wystawców również mieściła się na zewnątrz, jednak stoiska znajdowały się pod namiotami. Najwięcej było oczywiście tych związanych z fantastyką, df2017 sabat 3można było nabyć koszulki i przeróżne gadżety z ulubionych serii. Znalazło się także miejsce dla straganów z odzieżą, biżuterią i różnymi akcesoriami do strojów, jak chociażby Visual Loli. Nie zabrakło też rękodzieła, które oferowali Malina Crafts czy Mad Artisans. Ponadto mogliśmy zaopatrzyć się w gry planszowe, kości, a także kubki, chociaż ceny trochę powalały. Za megakubek trzeba było zapłacić aż 50 zł. W moim odczuciu zabrakło stoisk oferujących literaturę, praktycznie ich nie było, a stoiska Jakuba „Dem” Dębskiego po prostu nie było, albo ja nie trafiłem na nie.


Wybiła 18:00


Na sobotę zaplanowano główną atrakcją imprezy – konkurs cosplay. Tutaj trzeba df2017 sabat 7powiedzieć, że wszystko odbyło się prawie punktualnie. W tym roku pojawiło się urozmaicenie – mała zmiana formy konkursu. Po każdym występie cosplayer/cosplayerzy zostawali na scenie i otrzymywali krótkie rzeczowe komentarze nawiązujące do ich stroju i przebiegu scenki. Forma rodem z telewizyjnych show, która przypadła występującym do gustu. Jak sami skomentowali, „Bardzo fajne jest to, że mogliśmy usłyszeć bezpośrednio po scence, co było w niej źle, a co się podobało najbardziej. Dzięki temu wiemy, co możemy poprawić”. W konkursie wzięło udział 19 cosplayerów, a występów było 17, w tym dwa grupowe. Poziom był naprawdę wysoki, a scenki dobrze przygotowane, z dopracowanymi strojami. W tym roku po raz pierwszy również publiczność miała wpływ na ocenę i temu cosplayerowi, który otrzymał największe brawa, przypadła nagroda publiczności. Główną nagrodą w konkursie był Kryształowy Smok i 500 zł. Nagrody zostały rozdane w czasie gali o godzinie 21:00. Podczas rozdania Kryształowych Smoków oprawę graficzną zapewniła Gwardia Gryfa – półfinaliści programu „Mam talent!”.


Zamkowe podziemia


W piwnicy jak co roku mieściła się strefa gier planszowych. Pomimo dużej przestrzeni i liczby stolików często brakowało wolnego miejsca. To pokazuje, jak dużą popularnością cieszy się ta dziedzina na konwentach. Warto zawsze zadbać o to, by można było rozegrać wraz ze znajomymi albo nieznajomymi partyjkę w ulubioną albo jeszcze nieznaną grę. Podczas DF odbyło się sporo turniejów, tym razem wziąłem udział aż w dwóch – w jednym bez rezultatów,df2017 sabat 4 a w drugim sprzyjało mi szczęście „Oppon” (nowicjusza) i zająłem zaszczytne drugie miejsce, przegrywając tylko jednym punktem w Wyspę Skye. Nagrody zawsze były za trzy pierwsze miejsca i tutaj zwycięzca wybierał pierwszy, a każdy kolejny z tego, co zostało. W puli znajdowała się gra planszowa oraz talony do stoisk. Za II miejsce otrzymałem bon o wartości 50 zł na stoisku Kulturalna Kobieta (w sam raz dla mnie!), zważywszy na to, że do wyboru miałem jeszcze talon o wartości 20 zł do wykorzystania na stoisku Visual Loli. Oprócz strefy gier planszowych, znajdował się tam również gamesroom.


Strefa noclegowa

 

Na terenie Centrum Kultury „Zamek” nie ma możliwości nocowania, jednak organizatorzy zadbali o przyjezdnych. Każdy, kto chciał, mógł skorzystać ze szkoły noclegowej, która mieściła się w Zespole Szkół nr 24 we Wrocławiu, a zlokalizowana była 15 minut drogi piechotą od miejsca, gdzie odbywała się impreza. Również w drodze na zamek lub do szkoły można było zaopatrzyć się w jedzenie, bowiem po drodze mijało się kilka sklepów. Koszt noclegu w szkole wynosił 10 zł od osoby. Oczywiście warunki noclegowe były takie, jak na każdym konwencie, dlatego uczestnicy musieli zaopatrzyć się w standardowy zestaw: karimata/materac, śpiwór/koc, poduszka – jak kto lubi i jak komu wygodnie. Ponadto na stronie Dni Fantastyki w zakładce noclegi organizatorzy umieścili nazwy hoteli znajdujących się w pobliżu imprezy.


Puenta


Poziom Dni Fantastyki z roku na rok jest coraz wyższy albo pozostaje na tym samym poziomie, impreza nie zaliczyła jeszcze spadku formy. W tym roku – tak samo jak w zeszłym – bawiłem się świetnie. Według mnie DF-y powinny obowiązkowo znaleźć się w kalendarzu każdego fana fantastyki. Jest tam dużo atrakcji, ciekawi goście i dobra atmosfera. Czasami zdarza się, że pogoda nie dopisuje i wtedy tworzy się mały problem. Wiele osób spędza DF na zewnątrz i do środka wchodzi tylko na dane prelekcje, a w przypadku załamania pogody wszyscy udają się do zamku i robi się tam po prostu ciasno. Za rok, jeśli czasowo dam radę, to również wpadnę, bo warto.


Sabat

Kolejne niechciane wyskakujące okienko, jednak Unia Europejska wymaga od nas, byśmy poinformowali Cię o wykorzystywaniu i zjadaniu twoich ciasteczek (cookies). Robimy to tylko po to, by zwiększyć komfort i funkcjonalność portalu oraz dlatego, że jesteśmy głodni i lubimy ciasteczka. Zgodnie więc z Polityką Cookies, czuj się poinformowany nasz drogi użytkowniku.