Konwenty Południowe - Relacja z Beboka :-)
Witam,

Najwyższy czas bym zrelacjonował konwent Bebok Nie zrobiłem tego dotychczas, bo jakoś nie mogłem się zebrać ;-). Byłem w Katowicach już w piątek i nocowałem u znajomych, żeby móc potem dłużej pospać. Niestety nie udało mi się to. Wstaliśmy rano i zebraliśmy się do Bytomia.

Dzień pierwszy...


Z dworca na conplace było raptem minutę drogi :D. Przywitały nas wielkie, czerwone drzwi z kartką, na której był sam Bebok (na zdjęciu). Po pokonaniu dosyć stromych schodów, dotarliśmy do akredytacji, w postaci stolika z dwoma miłymi facetami siedzącymi i czyhającymi na nasze pieniądze. Nie, żeby się nie należały :-). Wejściówką były proste, prostokątne identyfikatory przyczepiane na... Hm. Żabkę? Typowe identy jak w szpitalach i innych placówkach, gdzie zwykle widnieje imię i nazwisko :-). Oprócz tego dostaliśmy małą naklejkę z logiem imprezy, oraz wizytówkę z adresami internetowymi. Jednak największą frajdę sprawiła mi babeczka, która również była w gratisie :P. Po odebraniu wejściówki, ruszyliśmy schodami piętro wyżej, po drodze mijając genialne okno (także na zdjęciach). Tam, czekały na nas dwie tablice z rozpiską sesji odbywających się przez dwa dni trwania imprezy. Tam też, o ile miało się przybór piśmienniczy, można było się zapisać. W następnym korytarzu czekały wieszaki gdzie zostawiliśmy swoje zbędne ubrania wierzchnie i wybraliśmy się na zwiedzanie pozostałej części budynku. Miejsca było mnóstwo. Łącznie 5 sal RPG-owych, z których trzy miały po dwa stoliki. Była też spora sala przeznaczona dla fanów gier karcianych i planszówek. Sporą ich ilość można było wypożyczyć w przylegającym pomieszczeniu z wystawcami (właściwie jednym wystawcą i wypożyczalnią wspomnianych gier). Zainteresowanie tą formą rozrywki było pokaźne i przeważało wśród uczestników. W razie gdyby ktoś zgłodniał, swój stolik znalazło też sushi w cenie 1,50/2 zł za sztukę. Oprócz sesji, zorganizowano także kalambury. Nagrodą były książki, jednak naszej ekipie nie udało się wygrać więc nie podamy Wam tytułów :D. Zaskoczeniem dla nas była darmowa kawa/herbata, o czym poinformował nas jeden z organizatorów, kiedy zobaczył jak jemy śniadanie. Mało tego, zrobił ją dla nas, przyniósł do stolika i przeprosił za długi okres oczekiwania. Zrobiło mi się głupio i nie wiedziałem co mam powiedzieć a rzadko kiedy mi języka w gębie brakuje... Kolejną rzeczą była woda gazowana i niegazowana (1,5 litra) i kubeczki plastikowe dla grających sesje co by nie zaschło nam w gardłach. Ponadto raczyć się mogliśmy pysznym ciastem. Byłem pozytywnie zaskoczony takim potraktowaniem uczestników. Wielki plus dla organizacji za domową atmosferę :-).

Afterparty.


Nie mieliśmy w planach wybierać się na afterparty, ale zostaliśmy przekonani do stawienia się :-). Impreza odbyła się w Rudym Goblinie (Fantasy Inn) w Katowicach. Wszyscy przy długim stole rozmawiali, grali w karcianki i wrzeszczeli na siebie a to okraszone przednim piwem i sytym jedzeniem. Iście karczemny klimat. Co z tego, że nie znaliśmy się z większością obecnych. Nikt nie zwracał na takie detale uwagi :-). Ważna była dobra zabawa i zacieśnianie więzów między nami. Spotkanie planowano do 1 w nocy, ale my zebraliśmy się wcześniej ze względu na transport do domu.

Dzień drugi...


Tak samo jak pierwszy - bardzo przyjemny. Czekały na nas sesje, choć w dużo mniejszej ilości niż pierwszego dnia, oraz znane już z poprzedniej doby gry karciane i planszówki. Tu już nie ma wiele do dopisania. Podsumowując całość, gigantyczny plus dla organizacji za atmosferę, nakarmienie nas, darmowe piciu, mnogość dostępnych gier i całokształt konwentu. Jedyne do czego się mogę przyczepić to wygląd identyfikatorów (mogły by mieć jakąś grafikę czy coś :P) i mała ilość sesji ogółem. W dodatku część została odwołana. Nie jest to winą organizatorów, ale jednak wpłynęło na konwent. Dlatego też ocena 9/10. Dodam jeszcze, że było obecne około setki osób i nie było tłoku. Spokojnie zmieściło by się dwa razy tyle, ale wtedy już nie było by tak swojskiego klimatu :-). Z pewnością wybierzemy się na kolejną edycję! A jeszcze na osłodę dostaliśmy takiego oto maila:

Ocena: 9/10


Tagged Under

Kolejne niechciane wyskakujące okienko, jednak Unia Europejska wymaga od nas, byśmy poinformowali Cię o wykorzystywaniu i zjadaniu twoich ciasteczek (cookies) oraz wykorzystywaniu Twoich super tajnych danych. Robimy to tylko po to, by zwiększyć komfort i funkcjonalność portalu oraz dlatego, że jesteśmy głodni i lubimy ciasteczka. Zgodnie więc z Polityką Prywatności, czuj się poinformowany nasz drogi użytkowniku.