Konwenty Południowe - Recenzja mangi: „Kronika duchów” Autor: Natsumegu Seiju

Kolejne niechciane wyskakujące okienko, jednak Unia Europejska wymaga od nas, byśmy poinformowali Cię o wykorzystywaniu i zjadaniu twoich ciasteczek (cookies) oraz wykorzystywaniu Twoich super tajnych danych. Robimy to tylko po to, by zwiększyć komfort i funkcjonalność portalu oraz dlatego, że jesteśmy głodni i lubimy ciasteczka. Zgodnie więc z Polityką Prywatności, czuj się poinformowany nasz drogi użytkowniku.

kronika duchow

Kronika duchów

waneko

Autor: Natsumegu Seiju
Wydawnictwo: Waneko
Ilość tomów: 3
Cena okładkowa: 21,99 zł

Gdy bierzemy do ręki mangę początkującego autora, zawsze towarzyszy nam nadzieja, że zobaczymy coś świeżego, przełamującego schematy. „Kronika Duchów”, którą debiutowała w 2014 roku Natsumegu Seiju, nie może się tym pochwalić, a wręcz można nazwać ją nieco wtórną. Lecz czy muszę czynić z tego zarzut, skoro całość jest, jak na komiks o nieboszczykach, tak pełna życia?

Manga opowiada o przygodach początkującego egzorcysty Kouichiego Sukami, który wraz ze szkolnym klubem okultystycznym bada miejskie legendy o działalności sił nadprzyrodzonych. Jednak nadrzędnym celem chłopca jest odnalezienie porwanej przez mroczne bóstwo siostry, Hanaichi. W tym zadaniu może liczyć na pomoc bogini śmierci (shinigami), Chloe. Niestety, seksowna kostucha postawiła mu jeden warunek: zanim zdradzi, jaki los spotkał jego siostrę, wspólnie zapełnią należącą wcześniej do Hanaichi księgę, tytułową kronikę duchów.

„Kronika Duchów” ma w sobie to ,,coś”, co nie pozwala jej przepaść w licznym gronie podobnych mang. Nie jestem tylko pewien, czy jest to efekt przemyślanej pracy autorki, czy wręcz na odwrót – skutek oddania się fantazjom. Z początku trudno przewidzieć, w jaki nastrój będzie celowała mangaczka. Zaczyna się od silnego uderzenia. Bałem się nawet, że rosnąca długość fetyszystycznych bandaży owiniętych wokół ran bohaterów oraz kurczące się jakby z każdą stroną spódniczki doprowadzą do festiwalu kazirodczego seksu. Nic z tego! Faktem jednak jest, że każdemu rozdziałowi przyświecały trochę inne założenia. Historie       z pozoru niewinne zmieniają się w pełne krwi horrory, a ,,klasyczne” (autorka przyznaje, że nie bazuje tylko na zasłyszanych legendach) opowieści grozy posiadają wzruszające zakończenie. Przede wszystkim jednak nie brakuje tu, także niesmacznego, humoru sytuacyjnego.

Podobnym ,,składakiem” są bohaterowie, silnie inspirowani postaciami z innych mang czy gier wideo. Często miałem wrażenie, że gdzieś już podobne twarze i charaktery się przewijały. Znamienne jest też, że nawet nieobecna siostra Kouichiego ma duży wpływ na bieg wypadków, dzięki czemu bohaterowie nie tracą z oczu (także dosłownie!) prawdziwego celu swych działań. Autorka zostawiła sobie dzięki temu pole do nadania relacji między bohaterami pewnej niejednoznaczności, ale wszystko na razie wskazuje, że sympatie i antypatie rozbiją się o banalny motyw ,,przyjaźń wszystko zwycięży”. Po przeczytaniu pierwszego tomu żadna postać, z wyjątkiem pełnej tajemnic i lubiącej posługiwać się anglicyzmami shinigami Chloe, nie zapadła mi szczególnie w pamięć. Tym niemniej stanowią one całkiem sympatyczną gromadkę.

Oko czytelnika ucieszy być może oprawa graficzna. Nie mam tu na myśli tego, że jest ona pełna detali czy w jakiś sposób wyróżnia się kreską. Cechuje ją jednak mnogość lubianych przez fanów mangi i anime ,,fetyszy”. Oprócz wspomnianych już bandaży, seifuku o przykrótkich spódniczkach, napatrzymy się na baranie różki, układające się niczym kocie uszka wstążki, kokardki, nieśmiertelne (i noszone bez wyraźnej przyczyny) przepaski na oko, przebieranki chłopców za dziewczęta itp. Doprawiono to całkiem smaczną i niewulgarną erotyką.

Polskie wydanie mangi od Waneko to solidna robota. Nie dopatrzyłem się żadnych literówek, jedynie pewnych problemów może nastręczać czcionka, jaką drukowane są niektóre wypowiedzi postaci, podkreślające ich silne emocjonalne zabarwienie. Nie jest to błąd drukarski, po prostu odcyfrowuje się je z pewnym trudem.

Ocena końcowa jest dla mnie trochę zaskakująca. Choć pierwszy tom świadczy, że autorka wciąż jeszcze poszukuje swojego stylu i całość jest trochę niekonsekwentna, a przy tym nieco wtórna, to mangę czyta się szybko i z prawdziwą przyjemnością. Dzieje się tak dlatego, że nie brakuje tutaj zwrotów akcji, a bohaterowie nie traktują siebie ze (nomen omen) śmiertelną powagą. Jednak trochę inne rozłożenie proporcji elementów składających się na całość (np. ilości humoru, erotyki, horroru czy patosu) mogłoby uczynić komiks mniej przyjemnym w odbiorze. A ponieważ nie jestem fanem historii o duchach i urban legend, mogę stwierdzić, że ze względu na lekkie podejście do tematu manga powinna przypaść do gustu nie tylko fanom gatunku.